Język niemiecki - edycja I

NIEKONWENCJONALNE  WARSZTATY  JĘZYKÓW OBCYCH  - JĘZYK  NIEMIECKI

Witam serdecznie wszystkie moje wspaniałe Dziewczynki – uczestniczki moich warsztatów :)
oraz wszystkich innych zainteresowanych blogowiczów.
Aby nasz blog językowy mógł zacząć żyć swoim blogowym życiem, napiszę kilka słów wprowadzenia, czyli trochę poopowiadam o metodzie dla jeszcze „niewtajemniczonych” :).

Metoda, która ma wszelkie znamiona zabawy językiem niemieckim, powstała z moich przemyśleń –
w jaki sposób ułatwić komunikowanie się po niemiecku zainteresowanej osobie? Komuś, kto miał kiedyś  jakiś  kontakt z tym językiem albo jeszcze nigdy go nie „posmakował? Odpowiedź na to i temu podobne pytania do najprostszych nie należały.
Czas studiów był czasem moich poszukiwań i obserwacji  sposobów uczenia się - zapamiętywania  słownictwa  przez  znajome osoby z innych filologii.

Ku mojemu zdumieniu – większość studentów uczyła się „jak leci”, czyli metodą  „jak za króla Ćwieczka” wkuwając słowa. Przyglądając  się temu, pomyślałam o tych wszystkich biednych uczniach w szkole, którzy będą mieć ... takich nauczycieli bez polotu, a uczniowie będą musieli uczyć się języka z mozołem. W ten sposób uczono ludzi języków jakieś 30 lat temu.... a teraz żyjemy w  XXI wieku .

Doświadczenia zebrane w różnych prywatnych szkołach językowych tworzących moje CV sprawiły, że postanowiłam zebrać je i oddzielając  ziarna od plew, zaproponować coś „OŻYWCZEGO”. Coś, co ma ścisły związek z pracą naszych obu półkul mózgowych, z motywacją, kolorami, pozytywnym myśleniem, ...ale przede wszystkim z zabawą.
I tak powstała metoda „RUchLIWEgO zdaNia”, ponieważ język żywym tworem jest i stale się zmienia ...jak kobieta :). Czasem trudno za nią nadążyć.

Dodam tylko jeszcze, że rozpoczynamy każde nasze spotkanie przenosząc się i relaksując do niezwykłej krainy Indii szybując na skrzydłach leczniczych i energetyzujących dźwięków mis i gongów tybetańskich :).
To Fundacja – „W tonacji serca” zabiera nas w tę przepiękną podróż za każdym razem i jestem jej za to OGROMNIE wdzięczna :):):).

A teraz ZAPRASZAM SERDECZNIE moje wspaniałe DZIEWCZYNKI – warsztatowiczki do dzielenia się swoimi uwagami, przemyśleniami, pomysłami (...) także tymi krytycznie konstruktywnymi :).

Pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło i radośnie :)
Lektorka – Dagmara K. Kwiecińska

18 komentarzy:

  1. W drugiej połowie mojego życia parokrotnie próbowałam nauczyć się języka obcego i nic z tego. W tym podejściu - dzieki miłej atmosferze i dźwieków mis i gongów o dziwo pozostaje mi coś w pamięci. Pierwszy raz spotykam się z taką metodą nauki języka obcego - jest rewelacyjna.
    Jeżeli przy okazji tej metody tj. dziwięków z Indii i "ruchchliwego zdania" pozostanie mi coś w pamięci - to bardzo dziękuje i jestem szczęśliwa, że trafiłam do tego projektu
    z wyrazami szacunku
    KrysiaP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam ciepło i nadal jeszcze jesiennie Pani Krysiu - Berto :)
      Bardzo się cieszę, że korzysta Pani z warsztatów każdą maleńką nawet komóreczką. Gongi mają za zadanie relaksować nasze ciało i umysł, ale także pobudzać i otwierać nasze dwie półkule mózgowe. Wówczas nasycone taką energią przyswajamy każdy dowolny materiał. Dobrze jest sobie wyobraźić jakiś zblizony do naszych realiów cel związany z tym językiem. Coś, co mogłoby się dla Pani wydarzyć: np. podróż, pilotowanie wyjazdu z przyjaciółmi/przyjaciółkami, spotkanie z kimś niemieckojęzycznym, podróż do Niemiec, Austrii czy Szwajcarii z jakimś celem zwiazanym z Pani zainteresowaniem itp. Wtedy przyswajanie sobie słów i zwrotów NABIERA CAŁKIEM INNEGO ZNACZENIA, PONIEWAŻ WIDZI PANI SIEBIE W OKREŚLONEJ SYTUACJI. Wówczas patrzymy na takie warsztaty z ZUPEŁNIE INNEGO PUNKTU WIDZENIA.

      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za motywujące mnie słowa :)
      Dagmara - Brigitte

      Usuń
  2. Witam!
    Po raz pierwszy uczestniczę w zajęciach z języka prowadzonych w tak nietypowy sposób- ciekawy i inny. A do tego te "wspaniałe" gongi.
    Mam nadzieję, że coś nam w tych naszych głowach zostanie. Jestem pełna uznania dla Dagmary za jej poświęcenie i za to że tyle czasu Swojego poświęca aby przygotować dla nas materiały na zajęcia. Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo pięknie dziekuję Magdo za ciepłe słowa :).Motywują mnie.
    Jasne, że Wam "coś" zostanie. Ja to wiem. Wymyślanie dla Was różnych "pomysłów" :), temu właśnie służy. Zapamiętaniu. A gongi was, kochane niewiasty - relaksują i zapraszają półkule mózgowe do radosnej współpracy :).
    Ciepło pozdrawiam
    Dagmara- Brigitte

    OdpowiedzUsuń
  4. Serdecznie dziekuje Dagmaro za wspaniałe zangazowanie to niesamowite ze tak Ci się bardzo chce . masz wielka haryzme i nowatorskie podejscie do nauki jezyka. Jesteś wspaniała jestem pewna że zaprocentuje wiedza chcemy wiecej z Toba zajec . I ten wspaniały pomysł z gongami to bardzo pomaga. Bardzo bardzo dzkiekuję

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo bardzo dziękuję za te wszystkie wspaniałe słowa. ogromnie mnie motywują. Także dlatego mi się chce :). Ale także dlatego, że to moja pasja. A pasja to przyjemność. A przyjemność to radość i świadomość, że nie muszę, ale ...mogę np. komuś pomóc w zrozumieniu czegoś.
    Wy, drogie dziewczynki bardzo, ale to bardzo mnie motywujecie i ogromnie Wam za to dziękuję :)
    I cieplutko pozdrawiam
    Dagmara -Brigitte

    OdpowiedzUsuń
  6. Różne " cuda " w życiu widziałam, ale żeby nauczać języka obcego przy pomocy "deski do krojenia, noża i widelca" to jeszcze nie. Rozumiem gongi ale "co to to nie". Pomysł z niemieckim Gościem wspaniały. CUDO - z niecierpliwością czekam na następny niemiecki. Niech nam inni zazdroszczą.
    dziekuję
    Krysia zwana Bertą

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana Krysiu zwana Bertą :)
    Czy to znaczy, że nie bedziesz brała udziału w "deskowaniu"
    i krojeniu tego, co się nam "nawinie" na owąż deseczkę?
    Ale pocieszam się jednakowoż, że weźmiesz do ręki nasze codzienne "narzedzie zbrodni", czyli nóż i różne warzywa dostąpią zaszczytu zostania pokrojonymi przez Ciebie :).
    Metody przyswajania czegokolwiek są różne, a ja preferuję te nabardziej nietypowe, bo te według mnie działaja najbardziej:).
    Czasem warto przez chwilę być pozytywnie zwariowanym :):):) i cieszę sie, że mam takie wspaniałe kumpelki w tym "wariactwie".
    Cieplutko Cię pozdrawiam wieczorowo :)
    Dagmara zwana Brigitte

    OdpowiedzUsuń
  8. Z niecierpliwością czekam na następny język niemiecki
    Krysia zwana Berta

    OdpowiedzUsuń
  9. Cytat: "Nóż, widelec, jabłka w cieście..." + deska do krojenia
    I stało sie , wiem jak robi sie sałatkę "po niemiecku". Przy takiej metodzie nauczania powinno mi dużo pozostać w głowie.
    Zajęcia były rewelacyjne, Niech następni studenci Akademi Aktywnego Seniora Wolontariusza czekaja na nie z niecierpliwością
    Krysia zwana Berta

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam kochana Berto - te słowa to "mjut" na moje serce jak mawia nasz kochany Kubuś Puchatek, najbardziej znany miś o małym rozumku z wszystkich misiów na świecie :).
    Cieszę się, że zrobienie sałatki najzwyklejszej pod słońcem, w która każda z Was, kochane laseczki włożyła duuuuużżżżżoooo serca, stała się dla mnie jednym z moich ciekawych przepisów na sałatkę :). Oto zwykła sałatka kartoflana została "uszlachetniona" czerwoną papryką i smakowitymi ogóreczkami Wandy - Regine zyskawszy w ten sposób na smaku i stała się po prostu - köstlich!!!! :).
    Mniam, mniam .....
    Pozdrawiam cieplutko :)
    Dagmara- Brigitte zwana dalej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wczoraj niemiecki był bardzo smaczny.Całe grono szanownych kucharek wyćwiczyło pyszną sałatkę po niemiecku. Było schneiden, mischen, były das Gemuse(nie mam U z kropkami), das Obst i było oczywiście essen und trinken. A nad tym wszystkim panowała ta niesamowita die Lehrerin. Helena

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś niezwyka każde zajęcia sąinnei bardzociekawe szkod ze mamy za mało czasu by to wszystko ugruntować ale na pewno wrócimy do tego języka anajlepiej by kontynuować z Tobą.Lusi zana Olgą

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniała Heleno - Magdo :)
    Bardzo pieknie dziękuję za te wszystkie piekne i szczere słowa i słówka :). A sałatka, czyli tak zwana Salat była rzeczywiście nieźle przećwiczona.A mówią, że gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeśc :).hyba się nie znają ci, którzy tak mówią :).A może sekret tkwi w ilości kucharek? No bo jakby nie liczyć, było nas 12 dusz i ja doglądająca "garów", czyli całości :).
    Bardzo pięknie dziękuję Tobie Heleno za zrobienie zdjęć. Emanują atmosferą naszych spotkań:).

    Jesteście wszystkie niesamowite. Po prostu :)
    Pozdrawiam cieplutko,bo wieczór znów zimny.
    Dagmara zwana dalej Brigitte

    OdpowiedzUsuń
  14. Lusiu - Olgo, Ty nasze Słoneczko oraz Nasza Gongowa kochana :)
    Dziękuję Ci za to dobre słowo kobieto :). Tylko ktoś niezwykły może napisać o kimś innym takie miłe słowa :).
    Też nad tym ubolewam, że nie utrwaliłyśmy tej całej wiedzy, ale z pewnością wymyślimy jakiś genialny pomysł, by to nadrobić. Już się nad tym zastanawiam.... :).

    A póki co, powtarzajcie sobie naszą MANTRĘ:
    ICH BIN SCHÖN !!!
    ICH BIN KLUG !!!
    ICH BIN STARK !!!
    ICH BIN REICH!!!!! (bogata)
    ICH BIN GENIAL !!!!!
    UND ICH KOMME MIT ALLEM KLAR !!!!!!

    Pozdrawiam Cię Olgo bardzo serdecznie w zimowym nastroju :)
    Dagmara zwana dalej Brigitte









    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie juz własnie jestesmy po Kolacji Wigilijnej i przemiłych Swiątecznych spotkaniach rodzinnych Właśnie wróciliśmy z męzem z bardzo długiego spaceru wzdłuż Odry pogodajest poprostu niezwykła jak na tę porę roku warto więc pospacerowac tym bardziej brakuje naszych intenstwnych zajęć. Koniecznie musimy rektywowac silną grupę do kontynuwania tak ciekawych zajęć.Dziękuję za mantrębez niej trudno funkcjonowac Całuski i do rychłego zobaczenia.Lusi

      Usuń
  15. Całej Grupie i Tobie Dagmaro,życzę Szczęśliwego " NOWEGO ROKU " 2013 .

    Lidia.B.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za naukę języka .
    Mam nadzieję ze jeszcze sie spotkamy . Zajęcia z p. Dagmarą są super.
    Obiecuję więcej sie uczyć. Dziękuję i pozdrawiam. GRUPA 3

    OdpowiedzUsuń